czwartek, 2 marca 2017

Strach czai się wśród drzew, czyli "Gałęziste" Artura Urbanowicza

A.Urbanowicz, "Gałęziste", Wydawnictwo Novae Res, 2016.

Po przeczytaniu tej książki już nigdy nie wejdę do lasu. Co prawda, jak na typowego, wielkomiejskiego alergika przystało, na łono przyrody zazwyczaj mi się nie śpieszy, ale to co do niedawna kojarzyło mi się wyłącznie z nadmierną ilością insektów i alergenów, teraz wzbudza we mnie znacznie większy niepokój, żeby nie powiedzieć strach. To chyba dowód na to, że debiutancka powieść Artura Urbanowicza - "Gałęziste" jest wystarczająco emocjonująca, by nazwać ją thrillerem. Dodam, że na moje odczucia nie wpłynął jednie fakt, iż czytałam tę książkę nocami...
"Gałęziste" to opowieść o parze studentów, którzy postanawiają podratować swój związek podczas wielkanocnego wyjazdu na Suwalszczyznę. Jednak od samego początku wszystko się sypie. Już w drodze cierpiący na cukrzycę chłopak dostaje hipoglikemii podczas prowadzenia samochodu. Potem okazuje się, że gospodarstwo agroturystyczne, w którym zamówili nocleg jest zamknięte na cztery spusty i w związku z tym muszą przenieść się do pokoju w małej, nikomu nieznanej wiosce w środku lasu. Jakby tego było mało ich nowej gospodyni, skądinąd bardzo miłej, młodej kobiecie, właśnie umarł dziadek, a jego zwłoki leżą w sypialni na parterze. A to dopiero początek przerażającej spirali zdarzeń, w której główną rolę odgrywa las.
Urbanowicz w swojej książce igra z ludzkimi lękami. Zgubiliście się kiedyś w lesie? W takim miejscu chwila dezorientacji wydaje się godziną. A co by było, gdyby las mylił ścieżki i robił wszystko, byśmy nie mogli się z niego wydostać? I jednocześnie na drodze zagubionych stawiał przeszkody, których grozę trudno sobie wyobrazić? Brzmi przerażająco. Tymczasem główni bohaterowie: Karolina i Tomek od samego początku osaczani są przez coś, czego nie da się racjonalnie wytłumaczyć. I każde z nich wyjaśnia to sobie na swój sposób. Czemu? Bo trudno wyobrazić sobie bardziej niedobraną parę. Drobniutka kobietka i wielki mężczyzna, gorliwa i pobożna katoliczka i ateista, dziewczyna skupiona na emocjach i chłodny analityk. Nietrudno uwierzyć, że nie mogą się dogadać. Jednak patrząc na nich z perspektywy czytelnika muszę przyznać, że o ile chłopak, mimo paru upadków, daje się lubić, o tyle dziewczynę poświęciłabym wszystkim leśnym potworom już po pierwszych kilkunastu stronach książki. Karolina pozuje na empatyczną przyszłą panią psycholog, ale tak naprawdę jest zapatrzoną w siebie, przekonaną o własnej wyższości, "bardziej papieską niż sam papież" hipokrytką, dla której religijność jest ważna tak długo, jak nie znajduje dostatecznego powodu do złamania zasad. Także współżyciu przed ślubem mówi nie, ale kiedy koleżanka, na której opinii jej zależy zaprasza ją na imprezę w Wielki Piątek, jakoś się ugina. A to tylko jeden z jej "grzeszków". Jej chłopak jest dla niej jednak dostateczną przeciwwagą, która sprawia, że ta irytująca dziewucha nie niszczy fabuły. I choć trudno pisać o pozostałych bohaterach bez zdradzania szczegółów całej historii, mogę wspomnieć, że ich różnorodny wachlarz wywarł na mnie bardzo dobre wrażenie.
"Gałęziste" charakteryzuje się także osobliwą narracją. Książka pisana jest w dużej mierze językiem potocznym. Jest to jednak zabieg celowy i w powieści gatunkowej nie przeszkadza. Raczej pozwala nam zrozumieć myśli i niepokoje bohaterów, ponieważ większość zdarzeń poznajemy właśnie z perspektywy Karoliny i Tomasza. A to tylko wzmaga niepokój podczas nocnej lektury.
"Gałęziste" to całkiem niezły thriller. Owszem, nie jest to książka idealna, ale jako wciągająca powieść z dreszczykiem sprawdza się znakomicie. Jest nieprzewidywalna, nie pozwala na spokojne zrobienie sobie przerwy między rozdziałami, a zakończeniem zwala z nóg. Przyznam, że jest ono chyba najlepszą częścią całości i naprawdę warto oddać się lekturze na te 458 stron, żeby je poznać. A jeśli to nie są wystarczające argumenty, by sięgnąć po "Gałęziste" - pomyślcie o przyrodzie - będzie jej dużo lepiej, kiedy większość czytelników zacznie unikać lasów i zostanie w bezpiecznym, spokojnym domu...


Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego dziękuję autorowi, panu Arturowi Urbanowiczowi.

23 komentarze:

  1. Uwielbiam Gałęziste! Niezwykle udany debiut! Zauważyłam kilka naprawdę denerwujących błędów logicznych, ale zakończenie w 100% to rekompensuję :) Czekam na kolejne powieści tego autora :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo - idealnie nie jest, ale zgadzam się, że zakończenie naprawia wszystko :)

      Usuń
  2. Pomimo, że pierwsza część książki mi się nie spodobała, była za długa, to ta druga... wow. Nie mogłam się od książki oderwać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście, w drugiej połowie akcja przyśpiesza i robi się naprawdę ciekawie :)

      Usuń
  3. Książka idealnie wpasowuje się w moje gusta więc na pewno przeczytam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, jeśli lubisz się bać :)

      Usuń
  4. Uwielbiam tą książkę, to moje odkrycie tego roku. Zdecydowanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może nie nazwałabym jej odkryciem roku, ale dla mnie to niezła porcja rozrywki i jako taka spełnia moje wymagania :)

      Usuń
  5. Ta powieść zbiera bardzo pozytywne opinie, a jednak nie czuję się przekonana. Może to dlatego, że nie mam zbyt wysokiego mniemania o tym wydawnictwie? W każdym razie autorowi grzecznie podziękowałam i żadna recenzja mnie do tej książki nie przekona. Ale cieszę się, że jesteś zadowolona z lektury :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam, że sama zgodziłam się na współpracę dość spontanicznie, ponieważ potrzebowałam lekkiej lektury na czas mojej międzynarodowej przeprowadzki. Nawet nie sprawdziłam, jakie to wydawnictwo :) Jak dla mnie książka spełniła swoją rolę - pozwoliła oderwać mi się od nadmiaru obowiązków. To lekka historia, która wciąga i pozwala się trochę pobać, ale nie mam zamiaru Cię przekonywać na siłę :)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Racja, całkiem przyjemna lektura :)

      Usuń
  7. mam w planach, chociaż zaniepokoiłaś mnie stosunkiem do lasu po tej lekturze. bardzo lubię spacerować z psem po lesie, a jedyne czego do tej pory się bałam, to dzikie zwierzęta, które mogę spotkać... pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli lubisz las, pewnie nic się nie zmieni. Co najwyżej będziesz trochę uważniej się po nim rozglądać i nasłuchiwać, czy czasem nie zrobiło się niepokojąco cicho :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. już się rozglądam, sprawdzając, czy nie ma jakiegoś dzika w pobliżu XD

      Usuń
  8. O dawna mam ją na swojej liście. Jeszcze niestety musi poczekać trochę, ale nie mogę się doczekać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto się zdecydować. Najlepiej w czasie, kiedy nie będziesz miała w najbliższych planach wycieczki do lasu ;)

      Usuń
  9. Książka zbiera dobre opinie, ciesze się, że i Tobie się podobała. Ja na pewno za nia podziękuję - mieszkam w lesie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo, gdybym mieszkała w lesie i miała czytać tę książkę, prawdopodobnie uciekłabym z własnego domu w środku nocy i to w piżamie i bez kapci :) Doskonale rozumiem Twoją decyzję :)

      Usuń
  10. Świetnie się go czyta, napięcie budowane jest z dużą smykałką, lekkim piórem i zrozumieniem czytelniczych potrzeb. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno się nie zgodzić :) A jeszcze ta potoczna narracja - czasami czułam, jakby ktoś opowiadał w mojej głowie historię, którą sama przeżywam :)

      Usuń
  11. "Gałęziste" czytałam już jakiś czas temu i bardzo mi się podobała ta książka :) Autor świetnie buduje napięcie, bohaterowie są autentyczni,a Suwalszczyzna staje się wręcz krainą wyjętą prosto z baśni, czy legend, do tego to zakończenie, które pozostawia czytelnika w szoku, naprawdę dobra lektura ;)
    Pozdrawiam! http://literacki-wszechswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zakończenie jest najlepsze :) Przyznam, że nie tylko nie spodziewałam się takiego zwrotu akcji, ale także byłam wielce ucieszona tym rozwiązaniem :)

      Usuń